Detal materiałowy – kamień, dąb i mosiądz w precyzyjnym połączeniu
Standard 4izby

Zero niespodzianek.
Z procedury, nie z obietnicy.

Żadnych pilnych telefonów z budowy. Żadnych decyzji na wczoraj. Żadnych kosztów, o których dowiadujesz się ostatni. Tak wygląda budowa prowadzona procedurami – na każdej mojej realizacji.

I

Ryczałt – cena przed startem

Cenę ustalamy przed startem budowy, a ryzyko jej utrzymania jest po mojej stronie. Zmiany w trakcie wyceniam jawnie, zanim podejmiesz decyzję – w kosztorysie nie ma nic ukrytego. Skąd pewna cena przy tak złożonym domu? Z przygotowania: zanim ją podam, robię studium wykonalności – ryzyko mogę wziąć na siebie tylko wtedy, gdy dobrze rozumiem projekt. Cały model rozpisałem w tekście o ryczałcie, a tryb zmian w trakcie – w tekście o zmianach.

II

Raport tygodniowy – piątek, 17:00

Informacja przychodzi, zanim o nią poprosisz: co zrobione, co przed nami, jak idziemy względem planu. Czytasz przy sobotniej kawie – albo wcale. Portal inwestora czeka, gdyby przyszła ochota zajrzeć. Stała godzina nie jest przypadkiem: informacji, która przychodzi sama, nie trzeba się dopominać. Jak wygląda przy tym Twój tydzień, opisałem w tekście o życiu obok budowy.

III

NDA, zanim wejdziemy na działkę

Umowę o poufności podpisuję przed pierwszą rozmową o szczegółach projektu. Obejmuje mnie i każdą osobę, która pracuje przy realizacji – także pracownię architektoniczną. Dyskrecja dotyczy każdego, kto zna projekt.

IV

Opieka po odbiorze

Po przekazaniu kluczy też nie wracasz do pilnowania. Basen, wentylacja, ogrzewanie, automatyka – każdy z tych systemów ma swój kalendarz przeglądów. Prowadzę go osobiście i to ja przypominam o terminach. Moja odpowiedzialność nie kończy się przy odbiorze.

V

Jeden punkt kontaktu

Z budowy nie dzwoni do Ciebie nikt. Architekt, konstruktor, dostawcy, podwykonawcy – wszyscy dzwonią do mnie. Problemy rozwiązuję, zanim staną się Twoje. W praktyce masz jeden numer – mój.

VI

Maksymalnie dwie budowy jednocześnie

Bo mój osobisty nadzór jest częścią ceny. Przy dwóch budowach jestem na budowie wtedy, kiedy trzeba – przy dziesięciu mógłbym tylko obiecywać. Jeden nowy projekt w roku, około dwóch lat budowy – ta matematyka nie zostawia miejsca na trzecią. Skąd te dwa lata – kwartał po kwartale.

Kontakt

Te zasady poznasz w praktyce.

Jedna rozmowa, po której obie strony będą wiedziały, czy idziemy dalej.

Porozmawiajmy o Twoim projekcie